Koszmary przeszłości - Erica Spindler

Ludziom bardzo łatwo jest rzucać oskarżenia pod adresem innych osób. Łatwo jest kogoś osądzać nawet, jeśli nie zna się prawdziwych faktów, a jedynie poszlaki czy plotki. Człowiek osądzany, jest niczym czarna owca w stadzie. Jest zaszczuty przez otoczenie i jedyne, co wówczas przychodzi mu do głowy to ucieczka. Ucieczka od tych, którzy nie zrozumieli; którzy wydali wyrok bez uprzedniego poznania prawdy; którzy już za życia pogrzebali. Jeśli ktoś jest słaby psychicznie, to takie niesprawiedliwe osądzanie może przyprawić go nawet o utratę życia. Ludzie bardzo rzadko zdają sobie sprawę z tego, że poprzez własną niesprawiedliwość wobec innych, przyczyniają się nie tylko do ich krzywdy, ale przede wszystkim do tego, iż wywołują w swojej ofierze poczucie, że jest nikim i nie przedstawia sobą żadnej wartości. Z drugiej strony jednak ofiara może wykazać się psychiczną odpornością na tyle silną, że owszem ucieknie, ale w nowym miejscu pobytu zacznie budować swoje życie od fundamentów i po kilku albo nawet kilkunastu latach osiągnie znacznie więcej, niż byłoby to możliwe w miejscu, w którym została przeklęta.

 

Nie zapominajmy jednak, że każdy medal ma dwie strony. Tak więc czasami ludzkie osądy i wyroki mogą okazać się słuszne i poparte realnymi faktami. Ktoś z otoczenia faktycznie mógł dopuścić się haniebnego czynu, za który należy się zasłużona kara. Takim czynem może być na przykład morderstwo. Lecz dokonanie morderstwa najpierw trzeba udowodnić. Zabójstwo drugiego człowieka to zbyt poważna sprawa, aby móc swój osąd czy wyrok opierać jedynie na poszlakach albo na tym, co rzekomo zaobserwowała sąsiadka z naprzeciwka, która generalnie w miasteczku znana jest ze swojego wścibstwa i plotkarstwa. Ale przecież od tego jest miejscowy stróż prawa, który z pewnością rzetelnie zbada sprawę i wykluczy wszelkie wątpliwości. Ale czy na pewno? Czy lokalny komendant policji faktycznie przyłoży się do swojej roboty? Czy nie będzie przypadkiem chciał załatwić sprawy po łebkach, żeby jak najszybciej wsadzić winnego za kratki? A może dowody w sprawie będą tak niepodważalne, że nie trzeba będzie prowadzić szczegółowego śledztwa?

 

 

 

Przeczytaj całość