Pałac północy - Carlos Ruiz Zafón

Pewnego deszczowego dnia pod koniec XVII wieku Job Charnock (1630-1692) – bardzo zaradny brytyjski przedsiębiorca – popłynął wzdłuż brzegu rzeki Hooghly, która jest dopływem Gangesu wypływającego z wysokich Himalajów i mającego swoje ujście w Zatoce Bengalskiej. Job Charnock rozbił namiot na bagnistym brzegu rzeki. Jego firma kupiła wówczas trzy wsie, które się tam znajdowały. Wkrótce w tym miejscu stanął port, dzięki czemu rozpoczął się handel opium, muślinem oraz jutą. Następnie miejsce to zostało stolicą Indii Brytyjskich i aż do 1912 roku przykuwało uwagę zdobywców, marzycieli oraz zwykłych ludzi pochodzących z całego świata. Mowa oczywiście o Kalkucie, która stała się pierwszym nowoczesnym miastem Indii. Tak właśnie odbywały się jej narodziny. Na przestrzeni lat Kalkutę nazywano Miastem Pałaców, Czarną Dziurą, czy też Cmentarzem Imperium Brytyjskiego. W 2001 roku angielską nazwę „Kalkuta” zmieniono na „Kolkata”. Uważano bowiem, że nowa nazwa będzie rzekomo bardziej bengalska, jeśli chodzi o jej brzmienie.

 

Wspominam o Kalkucie, ponieważ akcja Pałacu Północy rozgrywa się dokładnie w tym indyjskim mieście. Przypuszczam, że współczesnemu człowiekowi Kalkuta kojarzy się przede wszystkim z niewyobrażalnym ubóstwem i trędowatymi żebrzącymi na ulicach. Tak przynajmniej swego czasu media ukazywały to miasto. A działo się tak wtedy, gdy żyła jeszcze Matka Teresa (1910-1997), która była, jak gdyby wizytówką tego miejsca. Nazywano ją nawet Matką Teresą z Kalkuty. Do tej pory na jej temat krążą rozmaite opinie, ale bynajmniej to nie o tej zakonnicy chcę dziś opowiedzieć.

 

 

 

Przeczytaj całość