Medicus - Noah Gordon

Ludzie od zarania dziejów przywiązywali ogromne znaczenie do stanu swojego zdrowia. Niemniej, sposoby leczenia, które ówcześnie stosowano, tak naprawdę miały niewiele wspólnego z medycyną. Epoka średniowiecza szczególnie dotkliwie pod względem zdrowotnym odbiła się na krajach europejskich. Ludność żyjąca w dużych skupiskach, w ubóstwie i bez przestrzegania choćby podstawowych zasad higieny dziesiątkowana była przez choroby zwane potocznie „zarazą”. Do największych porażek średniowiecznej medycyny należy zaliczyć wiek XIV, kiedy „czarna śmierć” zabrała jedną trzecią ludności ówczesnej Europy. Epokę średniowiecza uważa się za okres wielkiego zacofania, nawet w porównaniu ze starożytnością. Tylko nieliczni uczeni korzystali z wiedzy zapisanej w starożytnych księgach autorstwa takich greckich medyków, jak Hipokrates (460 p.n.e.-370 p.n.e.) czy Galen (ok. 130-200).

 

Powszechnie panowało bowiem przekonanie, iż każda choroba to kara za grzechy, więc trzeba ją przyjąć z pokorą i modlić się do Boga lub udać się z pielgrzymką w jakieś religijne miejsce kultu. Nieliczni medycy przeprowadzali zabiegi, które znacznie częściej szkodziły pacjentom, niż im pomagały. Nierzadko taka kuracja polegała na odprawianiu modłów nad cierpiącym bądź na stosowaniu jednego zabiegu na wszelkie możliwe schorzenia. Do najbardziej popularnych należały upuszczanie krwi i przystawianie pijawek. Nie mniej szokujące były też niektóre zabiegi chirurgiczne. Do operacji medycy używali powszechnie stosowanych narzędzi stolarskich, jak piły, kleszcze czy wiertła. Nawet na zwykłe złamania lub zranienia kończyn stosowano ich amputację albo inne równie drastyczne zabiegi. Dodatkowo nie przestrzegano żadnych zasad higieny, dlatego też takie operacje wielokrotnie kończyły się zakażeniem organizmu, a w konsekwencji zgonem pacjenta.

 

 

Przeczytaj całość