Pierwsze damy II Rzeczpospolitej - Kamil Janicki
Czy zastanawialiście się kiedykolwiek, patrząc na prezydenta jakiegokolwiek kraju, kim jest jego żona? Jaką przeszłość ma za sobą? Co tak naprawdę zaważyło na tym, że polityk ożenił się z tą, a nie inną kobietą? Czy małżeństwo zostało zawarte z miłości, czy może z wyrachowania? Każda pierwsza dama powinna u boku swojego męża stanowić wizytówkę kraju, jaki reprezentuje. Podobnie jak jej małżonek, powinna być bez skazy. Ale czy tak jest na pewno? Czy każda żona prezydenta jest kobietą kryształową, której nie można zarzucić niczego złego? Oczywiście dziennikarze zawsze będą się czegoś doszukiwać w jej przeszłości. Tak było kiedyś i tak jest nadal. Aczkolwiek prawie sto lat temu prasa nie była może tak rozwinięta, jak teraz, to jednak na temat żon poszczególnych prezydentów mówiło się naprawdę sporo. Uwierzcie, że mało komu umykały skandale obyczajowe, w których centrum stały pierwsze damy.
 
Dwudziestolecie międzywojenne (1918-1939) kojarzy nam się przede wszystkim z epoką literacką, kiedy powstawały takie dzieła jak Ferdydurke Witolda Gombrowicza (1904-1969), Granica Zofii Nałkowskiej (1884-1954), Przedwiośnie Stefana Żeromskiego (1864-1925), Noce i dnie Marii Dąbrowskiej (1889-1965), czyRok 1794 Władysława Reymonta (1867-1925), a także wiele, wiele innych wybitnych utworów, które pomimo upływu lat wcale nie straciły na swojej wartości. Niemniej dwudziestolecie międzywojenne to również polityka. W tym okresie urząd prezydenta piastowali między innymi Stanisław Wojciechowski (1869-1953) i Ignacy Mościcki (1867-1946). Był też Gabriel Narutowicz (1865-1922), który tuż po objęciu urzędu został zamordowany. Po jego śmierci obowiązki prezydenta do chwili wyboru kolejnego przejął Maciej Rataj (1884-1940), który tymczasowo na ten urząd został powołany również po ustąpieniu Stanisława Wojciechowskiego. Z kolei Józef Piłsudski (1867-1935), który został wybrany na prezydenta po przewrocie majowym mającym miejsce w dniach 12-15 maja 1926 roku, stanowiska nie przyjął, delegując na nie wspomnianego już Ignacego Mościckiego.
 
 

Przeczytaj całość