Diabeł Łańcucki - Jacek Komuda
Głośne, choć wysoce niesławne perypetie awanturniczego życia Stanisława Stadnickiego (ok. 1551-1610) oraz jego synów sprawiły, że Łańcut na kilkadziesiąt lat stał się ośrodkiem zainteresowań niemal całej Rzeczypospolitej. Stanisław Stadnicki ze Żmigrodu, starosta zygwulski herbu Śreniawa z Krzyżem, syn Stanisława Mateusza (?-1563) i Barbary ze Zborowskich (?) urodził się w Dubiecku leżącym na terenie dzisiejszego województwa podkarpackiego. Po ojcu otrzymał w spadku Nienadowę, Szklary, Tarnawę, Piatkowę i Iskań. Ochrzczony po kacersku prowadził heretyckie życie, co raczej nie miało większego wpływu na stosunki religijne panujące w ówczesnym Łańcucie, ponieważ już wcześniej Krzysztof Pilecki (1520-1568), a potem jego syn skutecznie postarali się o zgnębienie katolicyzmu w Łańcucie.
 
Stanisławowi Stadnickiemu na pewno nie można było odmówić posiadania cnót męstwa i waleczności. Jego imię stało się sławne z powodu udziału Stadnickiego w licznych bitwach, lecz z drugiej strony uparcie pielęgnował w sobie wszelkie możliwe wady i przywary charakterystyczne dla ówczesnej szlachty. Nie widział niczego poza swoją chorobliwą ambicją i zaspokajaniem własnych interesów; za nic miał też zarówno dobro publiczne, jak i innych. Sławę zdobył jako jeden z najgłośniejszych warchołów i awanturników w dziejach Polski, dzięki czemu zyskał sobie przydomek „Diabeł Łańcucki”. Z powodu niebywałego okrucieństwa i dziwactw stał się postrachem mieszkańców Łańcuta, a także dalekiej okolicy, natomiast kiedy Stadnicki przebywał w swoim zamku, wówczas na jego baszcie miał się pokazywać sam diabeł. Tak przynajmniej głosi legenda.

 

 

Przeczytaj całość