Dziewczyny z Powstania - Anna Herbich
Na temat Powstania Warszawskiego napisano już bardzo wiele. Na przestrzeni lat powstało mnóstwo wspomnień naocznych świadków tamtych wydarzeń; wypowiedzieli się także historycy i znawcy tematu. Od wielu lat toczą się dyskusje, które wywołują zarówno pozytywne, jak i negatywne emocje. Jedni uważają, że wybuch Powstania Warszawskiego był potrzebny, zaś inni uparcie twierdzą, że był to jedynie nieprzemyślany romantyczny zryw, który przyniósł tysiące niepotrzebnych ofiar nie tylko wśród żołnierzy, ale przede wszystkim w ludności cywilnej. Zapewne każda ze stron ma trochę racji. Kiedy spojrzy się na Powstanie Warszawskie z perspektywy lat, to faktycznie można je krytykować i wytykać ówczesnym dowódcom błędy, a robią to przede wszystkim ci, którzy urodzili się już po wojnie i raczej nie mają pojęcia o okrucieństwie hitlerowskiej okupacji, którą znają przeważnie z książek albo z opowieści rodzinnych.
 
Możliwe że ci, których dziadkowie bądź rodzice brali udział w Powstaniu Warszawskim nie są tak bardzo krytycznie do niego nastawieni, jak osoby niemające z nim nic wspólnego. Wielu z tych „mędrców” zapomina też, że człowiek w niewoli nie myśli racjonalnie. Żyjąc przez lata w ucisku i ciągłym strachu o własne życie i swoich bliskich, w ludziach w pewnym momencie zaczyna rodzić się wewnętrzny bunt, który w końcu znajduje swoje ujście w walce, nawet jeżeli ta walka z góry skazana jest na porażkę. Nie można bowiem bezczynnie patrzeć na to, jak wróg niszczy kraj i zabija niewinnych ludzi.  Łatwo jest krytykować, kiedy żyje się w bezpiecznym kraju, a z okna własnego mieszkania nie ogląda się ulicznych egzekucji Bogu ducha winnych ludzi. Łatwo jest krytykować, kiedy wróg nie łomocze do drzwi mieszkania i nie wywleka z niego nas i naszych bliskich, a potem nie ładuje do transportu i nie wywozi na przykład do Auschwitz na pewną śmierć. Łatwo jest krytykować, gdy nie widzi się gestapowca, który dla zabawy zabija albo uderza o mur głową niemowlęcia, trzymając je za nogi, aż mózg rozpryskuje się naokoło, i robi to na oczach jego matki. Dlatego zanim podejmiemy jakąkolwiek krytykę działań powstańców, zastanówmy się nad ich codziennym życiem i spróbujmy, choć w niewielkim stopniu wyobrazić sobie ich gehennę, którą zmuszeni byli przeżywać każdego dnia.
 

 

Przeczytaj całość