Nieproszony gość - Charlotte Link

Gdy nagle tracimy kogoś bliskiego, z kim mieliśmy nadzieję doczekać starości, wówczas wydaje nam się, że nasze życie tak naprawdę już się skończyło, bez względu na to, ile mamy lat. Kiedy osoba, którą kochaliśmy odchodzi, aby związać się z kimś innym, wtedy jeszcze przez długi czas mamy cichą nadzieję, że może jednak ten nowy związek nie okaże się tym, czego tak naprawdę poszukuje w życiu nasz były partner czy była partnerka. Jeżeli faktycznie tak się stanie, to istnieje jeszcze szansa, że osoba, która zniknęła z naszego życia, za jakiś czas do nas powróci. Znacznie gorzej natomiast jest wtedy, gdy obiekt naszych uczuć umiera i trzeba pogodzić się z tym, że już nigdy tego człowieka nie zobaczymy. Od tej pory jedyne, co nam pozostanie, to grób na cmentarzu, który będziemy odwiedzać tak często, jak to tylko możliwe.

 

Wiele osób w takiej sytuacji nie widzi dla siebie żadnej przyszłości i niekiedy myśli o tym, aby w jakiś mistyczny sposób połączyć się z człowiekiem, który odszedł z tego świata. Nieważne, że są dzieci, które trzeba wychować. Nie istotne jest, że mamy pracę, która daje nam satysfakcję. Nieważne też, że wokół nas są przyjaciele, którzy chcą pomóc, lecz nie wiedzą w jaki sposób, bo zamknęliśmy się w sobie i zbudowaliśmy wielki mur, przez który nikt z zewnątrz nie jest w stanie się przedostać. Nasz stan psychiczny zaczyna się pogarszać z dnia na dzień. Przestaje nas interesować to, co dzieje się wokół. Praktycznie świat mógłby nagle przestać dla nas istnieć. I co wtedy robimy? Zaczynamy myśleć o samobójstwie. Tego rodzaju myśli każdego dnia przybierają na sile, aż w końcu całkowicie nas obezwładniają i stopniowo zaczynamy przygotowania do odebrania sobie życia, bo przecież to wszystko wokół nas jest bez sensu. Teraz pozostaje nam już tylko zdecydować, w jaki sposób pożegnać się z życiem. Najlepiej tak, żeby nie bolało. Możemy na przykład zażyć sporą ilość środków farmaceutycznych i po prostu zasnąć na wieki. Ale co będzie, jeśli ktoś niespodziewanie nam w tym przeszkodzi? Co stanie się, kiedy tuż przed skończeniem ze sobą ktoś nagle zapuka do naszych drzwi, czasami wręcz zawracając nam głowę jakąś błahostką? W pierwszej chwili zapewne będziemy na intruza wściekli za to, że przerwał nam tak skrupulatnie przygotowywany plan odebrania sobie życia. Najchętniej wyrzucilibyśmy go z domu i pozamykali drzwi na cztery spusty, aby już nikt więcej nie ośmielił się zakłócać nam spokoju. Z drugiej strony jednak nieoczekiwane wtargnięcie natręta do naszego domu może tak naprawdę być początkiem nowego życia, które właśnie rozpoczniemy. Po jakimś czasie możemy być wdzięczni temu człowiekowi, że nie dopuścił do ziszczenia się naszych planów, które z perspektywy czasu możemy postrzegać jako idiotyczne i bezsensowne. Nagle zaczynamy zdawać sobie sprawę z tego, że osoba, która zmarła, a jej śmierć przyprawiła nas o głęboką depresję, nigdy nie chciałaby, abyśmy podążyli za nią w zaświaty.

 

 

Przeczytaj całość