Głogowy gaj - Maeve Binchy

Ludzie od zarania dziejów w coś wierzą. Wokół obiektu swojej wiary tworzą wręcz legendy i rozmaite – czasami nawet niewiarygodne – opowieści. Niejednokrotnie z tego powodu są wyśmiewani i wyszydzani. I nie jest to nic nowego. Taką sytuację obserwujemy bowiem od wieków. Ludzie dzielą się na tych, którzy uważają samych siebie za realnie myślących i ani w głowie im podzielać zabobonne poglądy, oraz na tych, którzy w te „zabobony” uparcie wierzą i właśnie w nich poszukują pomocy w rozwiązywaniu swoich życiowych problemów. No cóż, bez względu na to kto w co wierzy bądź nie wierzy, każdemu należy się szacunek i jakiekolwiek wyśmiewanie jest co najmniej nie na miejscu. Aczkolwiek w praktyce jest zupełnie inaczej, ponieważ ludzie jakoś nie potrafią powstrzymać się od tego, aby tej drugiej stronie solidnie nie „przyłożyć”. Taka bowiem ludzka natura i raczej nic nie można zrobić, aby cokolwiek zmienić w naszym postrzeganiu odmienności.

 

Irlandia, podobnie jak Polska, uważana jest za kraj katolicki. W związku z tym znajduje się tam wiele miejsc poświęconych kultowi religijnemu. Od wieków Irlandia nazywana jest też „krajem świętego Patryka”, co oczywiście mówi samo za siebie. Choć z drugiej strony wydaje się, że ostatnio Irlandczycy coraz bardziej wymykają się spod ustalonych niegdyś ram i stają się bardziej liberalni i tolerancyjni wobec wszelkiego rodzaju odmienności obyczajowej, co niekoniecznie musi podobać się środowiskom katolickim. Kiedy Maeve Binchy pisała Głogowy gaj nie było jeszcze mowy o tym, że Irlandczycy są zdolni do tego, aby poprzeć w referendum małżeństwa jednopłciowe. Jeszcze dwadzieścia lat temu homoseksualizm w tym kraju zagrożony był bowiem karą więzienia. Od tamtego czasu naprawdę wiele zmieniło się w świadomości mieszkańców Zielonej Wyspy.

 

 

Przeczytaj całość