Noelka - Małgorzata Musierowicz

Wigilia to taki magiczny dzień, kiedy spełniają się wszystkie życzenia – a przynajmniej mamy taką nadzieję, że się spełnią – natomiast w ludziach do głosu dochodzi Dobro. Są tacy, którzy na Boże Narodzenie czekają przez cały rok i z wielką niecierpliwością wypatrują pierwszej gwiazdki, kiedy będą mogli zasiąść do wigilijnego stołu wraz ze swoimi najbliższymi. Zanim jednak to się stanie czeka nas kilka dni przygotowań, które dla niektórych mogą być bardzo męczące. Trzeba bowiem pomyśleć o choince, prezentach dla najbliższych, nie mówiąc już o wysprzątaniu całego mieszkania. Najważniejsze jednak w tym wszystkim są potrawy, od ciężaru których będzie uginał się stół podczas kolacji. Przeważnie pamiętamy też o tych, którzy mają mniej szczęścia od nas i nie będzie im dane zasiąść przy wigilijnym stole w otoczeniu rodziny. Niemniej taka myśl dla większości z nas jest jedynie jakimś mało znaczącym przebłyskiem, bo przecież od pomocy, na przykład ludziom bezdomnym, są odpowiednie instytucje, prawda? Na Boże Narodzenie chyba najbardziej niecierpliwie czekają dzieci. Z jednej strony nie pójdą do szkoły, ponieważ ferie świąteczne są dość długie, natomiast z drugiej przyjdzie do nich Święty Mikołaj, który przyniesie mnóstwo wymarzonych prezentów.

 

Przenieśmy się zatem do Poznania do dzielnicy Jeżyce. Jest początek lat 90. XX wieku, więc realia zupełnie inne, niż te, które mamy obecnie. W Polsce niedawno upadł komunizm, a za najdrobniejsze rzeczy płaci się w tysiącach, zaś za te „większe” w milionach! Ale już niedługo, bo z początkiem 1995 roku nastąpi denominacja złotego, więc tych zer na banknotach będzie trochę mniej. Na chwilę obecną bohaterowie Noelki jeszcze o tym nie wiedzą. Główną bohaterkę – siedemnastoletnią Elżbietę Strybę – czytelnik spotyka w dzień Wigilii, kiedy dziewczyna z niepokojem wypatruje przez okno przybycia niejakiego Floriana Górskiego noszącego ksywę „Baltona”.

 

Przeczytaj całość