Jaskółka i koliber - Santa Montefiore

W historii świata XX wiek zapisał się przede wszystkim dwiema straszliwymi wojnami. Tak naprawdę nie wiadomo która z nich była tragiczniejsza. Nie wiem jednak czy jest sens je porównywać, ponieważ jeśli bez powodu giną niewinni ludzie albo spotyka ich śmierć w imię bezsensownej polityki, trudno opowiedzieć się po którejkolwiek stronie konfliktu. Przynajmniej ja tego nie potrafię. Dla mnie wojna jest czymś zgoła złym i nie można jej niczym usprawiedliwiać. Dla nas-Polaków na pewno tragiczniejsza w skutkach okazała się druga wojna światowa, kiedy to Adolf Hitler (1889-1945) założył sobie, że na terenie naszego kraju nie pozostawi kamienia na kamieniu. Dramatyczne konsekwencje drugiej wojny światowej przypadły w udziale również Anglii, choć po latach może wydawać się, że Anglicy nie mieli tak naprawdę pojęcia czym jest terror hitlerowskiego okupanta, ponieważ nie doświadczyli ulicznych egzekucji, tragizmu obozów koncentracyjnych czy brutalnych wtargnięć gestapo do domów niewinnych ludzi. Tam wojna wyglądała nieco inaczej. Ludzie zazwyczaj ginęli pod gruzami zawalonych budynków, na które co pewien czas spadały nazistowskie bomby, albo tracili życie, broniąc swojej ojczyzny z powietrza. Piloci RAF-u (z ang. Royal Air Force) każdego dnia wzbijali się w powietrze, aby móc udaremnić niemieckie naloty. Nie zawsze im się to udawało, a często sami ginęli, tym samym pozostawiając w żałobie swoich bliskich.

 

Jednym z takich właśnie odważnych pilotów RAF-u był George Bolton. Kiedy wyruszył na wojnę miał niespełna dwadzieścia lat. Niemniej od dzieciństwa marzył o tym, aby któregoś dnia móc siąść za sterami samolotu. Nie sądził jednak, że będą to stery samolotów bojowych, a on będzie musiał zabijać w powietrzu takich samych, jak on, młodych mężczyzn, którzy będą różnić się od niego jedynie narodowością i mundurem. Służba w RAF-ie odcisnęła na życiu George’a naprawdę ogromne piętno.

 

Przeczytaj całość