Sycylijczyk - Mario Puzo

Czy sycylijski gangster może posiadać cechy legendarnego Robin Hooda? Czy ktoś, kto z zimną krwią morduje swoich wrogów albo bez mrugnięcia okiem wydaje wyroki śmierci na tych, którzy go zdradzili, może litować się nad biedotą i pomagać jej w codziennym życiu? Otóż okazuje się, że jak najbardziej może. Salvatore Giuliano (1922-1950), bo o nim mowa, wielkimi literami zapisał się w historii Sycylii i stał się jej legendą. Na świat przyszedł w 1922 roku w górskiej miejscowości Montelepre i przez wielu do dziś postrzegany jest jako Robin Hood Sycylii. Podobnie jak angielski bohater historyczny, Giuliano rzeczywiście okradał bogatych, a to, co zrabował rozdawał ubogim, tym samym wspomagając swoich rodaków podczas trudnych lat drugiej wojny światowej. Salvatore Giuliano był niezwykle przystojnym, nieustraszonym i charyzmatycznym młodym mężczyzną, budzącym powszechny podziw i szacunek wśród Sycylijczyków. Jego ideały koncentrujące się na Sycylii oraz nadzieje na to, aby w końcu uniezależnić ją od Włoch postrzegane były jako głęboki patriotyzm. Niemniej uważano go również za mordercę, pomimo że wielu twierdziło, iż zabijał tylko wtedy, kiedy naprawdę musiał.

 

Salvatore Giuliano urodził się w sycylijskiej rodzinie chłopskiej, zaś jego kariera jako banity rozpoczęła się, kiedy miał dwadzieścia lat. Podczas transportu czarnorynkowego ziarna w celu rozdania go ubogim, został zatrzymany przez karabinierów. W trakcie zatrzymania wywiązała się walka i wówczas Salvatore Giuliano zastrzelił jednego z funkcjonariuszy. Ten fakt sprawił, że od tej pory musiał się ukrywać, aby nie wpaść w ręce miejscowych władz, które bez przerwy wysyłały w teren policyjne patrole, aby te jak najszybciej go schwytały. Sprowadzono także posiłki z samego Rzymu. Podczas ucieczki Salvatore Giuliano został postrzelony i tylko cudem udało mu się przeżyć.

 

Przeczytaj całość