Kłopotliwy dług księżnej - Nicola Cornick

Co powinna zrobić kobieta, która popadnie w tak ogromne długi, że nie jest w stanie spłacić ich sama? Otóż czasami jedynym wyjściem z tej bez wątpienia wielce kłopotliwej sytuacji jest znalezienie sobie męża. Najlepiej, żeby przyszły małżonek był nieprzyzwoicie bogaty. Wtedy też miłość ma drugorzędne znaczenie, o ile w ogóle jest komukolwiek potrzebna. Nie mówiąc już o wyglądzie zewnętrznym przyszłego życiowego partnera. Przecież małżeństwo i tak nie przetrwa próby czasu, więc po jakie licho zawracać sobie głowę czymś tak niepoważnym, jak uczucia? Najpierw niech małżonek spłaci długi żony, a potem wystąpi się o rozwód i sprawa zostanie załatwiona raz-dwa. Tylko gdzie w takim razie znaleźć odpowiedniego kandydata na męża? Może na przykład... w więzieniu?

 

Fleet to historyczne więzienie Londynu, którego początki sięgały co najmniej czasów Wilhelma I Zdobywcy (1028-1087) oraz inwazji Normanów na Anglię w 1066 roku. Swoją nazwę więzienie zawdzięczało rzece Fleet – dopływowi Tamizy. Zostało wybudowane po wschodniej stronie Farringdon Street. Więźniami Fleet byli ci, którym Izba Gwiaździsta (z ang. Court of Star Chamber) udowodniła dokonanie przestępstwa. Izba Gwiaździsta miała bowiem nieograniczoną władzę, co powodowało, że poniekąd stała ona ponad jakimkolwiek innym prawem, a jej wyroki zawsze były uzasadnione. Początkowo Fleet było głównie czymś w rodzaju „miejsca zatrzymania” dla dłużników, a potem stało się także więzieniem dla tych, którzy popełnili innego rodzaju wykroczenia, na przykład dopuścili się obrazy sądu. Na początku XVI wieku Fleet było popularnym miejscem, gdzie wysyłano tych, którzy w jakiś sposób stawali się kłopotliwi dla sędziów wchodzących w skład Izby Gwiaździstej. Mówiono także, że kardynał Thomas Wolsey (ok. 1473-1530) wysyłał tam ludzi bez uprzedniego przeprowadzenia należytego procesu.

 

 

Przeczytaj całość