Kiedy pomyślę o latach 1905-1907, wówczas pierwsze, co przychodzi mi na myśl to bunt przeciwko absolutyzmowi carskiemu. Zaczęło się jednak od wojny rosyjsko-japońskiej. Na początku XX wieku na Dalekim Wschodzie doszło do zaostrzenia konfliktu pomiędzy Rosją a Japonią, która stawała się krajem coraz bardziej ekspansjonistycznym. Rosjanie nie chcieli bowiem zgodzić się na japońską dominację w Korei* i pomimo pojawienia się pojednawczych gestów ze strony Japończyków, pewna swych możliwości Rosja nadal dążyła do konfrontacji. Tak więc w 1905 roku japońska armia wkroczyła na tereny Korei, natomiast marynarka wojenna zablokowała Port Artur, gdzie znajdowała się rosyjska flota Pacyfiku. Wtedy też Rosja odpowiedziała wysłaniem swoich wojsk przeciwko Japonii. Niemniej, w bitwie pod Mukdenem, która trwała od 19 lutego do 10 marca 1905 roku, to Japończycy odnieśli zwycięstwo nad armią rosyjską. W konsekwencji zawartego pokoju w Portsmouth w dniu 5 września 1905 roku Rosja została zmuszona oddać Japonii część swych ziem leżących na wschodzie.
 
Trzeba pamiętać, że Rosja dążyła do wojny z Japonią, ponieważ potrzebowała jakiegoś sukcesu, który mógłby załagodzić społeczne nastroje. Jednakże nieudana wojna spowodowała, że jeszcze bardziej wzmocniła się radykalizacja społeczeństwa, które domagało się demokratycznych reform w Rosji rządzonej w sposób absolutystyczny. W dniu 22 stycznia 1905 roku w Petersburgu odbyła się zatem demonstracja, którą policja i wojsko rozpędziły niezwykle brutalnie. Działania te przyniosły wiele ofiar w ludziach, zaś samo wydarzenie przeszło do historii jako krwawa niedziela.

 

 

 

Przeczytaj całość