Zanim przejdę do omówienia drugiego tomu Kobiet z ulicy Grodzkiej autorstwa Lucyny Olejniczak, chciałabym napisać kilka słów na temat francuskiej Belle Époque (z fr. Piękna Epoka), ponieważ tło historyczne pierwszej części książki dotyczy – między innymi – właśnie tamtego szczególnego okresu w dziejach Francji, a dokładnie już jego schyłku. Przyjmuje się, że Belle Époque miała swój początek po zakończeniu wojny francusko-pruskiej (1871) i trwała do dnia rozpoczęcia pierwszej wojny światowej w 1914 roku. W tym okresie znacząco wzrosły standardy życia i bezpieczeństwa klas wyższej i średniej, co sprawiło, że dla tych warstw społecznych rozpoczął się Złoty wiek w porównaniu z latami wcześniejszych upokorzeń, a to z kolei doprowadziło do całkowitych zmian w sposobie myślenia Europejczyków. Niestety, niższe warstwy społeczne albo w ogóle nie skorzystały na tych przemianach, albo spożytkowały je tylko w niewielkim stopniu. Niekiedy Belle Époque przyrównuje się do Wieku pozłacanego w Stanach Zjednoczonych (1865-1898), choć prawdę powiedziawszy pojęcie to może być stosowane również w odniesieniu do innych zachodnich i centralnych państw europejskich, które w podobnym czasie i z podobnych powodów doświadczały gwałtowanego rozwoju w różnych dziedzinach społecznych czy gospodarczych, jak na przykład Niemcy, które na przełomie XIX i XX wieku stały się mocarstwem na skutek szybkiego rozwoju przemysłu (1880-1900).
 
Klęska w wojnie francusko-pruskiej (1870-1871) doprowadziła do upadku II Cesarstwa Francuskiego, w którym władzę sprawował Karol Ludwik Napoleon Bonaparte, zwany po prostu Napoleonem III Bonaparte (1808-1873), co w konsekwencji sprawiło, że utworzona została III Republika Francuska. W ramach nowego sytemu politycznego władzę w państwie dzierżyły słabe i krótkotrwałe rządy, których rezultatem był jedynie chaos, zamiast stabilność, czego oczywiście można było się spodziewać. Do historii przeszło słynne hasło wypowiedziane przez ówczesnego prezydenta Louisa Adolphe’a Thiersa (1797-1877): Republika najmniej nas dzieli. Słowa te odnosiły się do sytuacji, w której żadna grupa polityczna nie była zdolna do tego, aby podjąć wspólne działania celem zarządzania państwem. Zastanawiające jest zatem, dlaczego akurat ten okres w dziejach Francji został nazwany Piękną Epoką. Otóż stało się tak, dlatego, iż w porównaniu z horrorem wywołanym wybuchem pierwszej wojny światowej, poprzedzające ją lata optymizmu, pokoju w Europie, rozwoju technologii oraz odkryć naukowych wydawały się istnym rajem. W dodatku Belle Époque to również symbol spokoju i dobrobytu, jakie miały miejsce w Paryżu, co oczywiście sprzyjało przede wszystkim rozwojowi sztuki. Powstało wówczas wiele arcydzieł w dziedzinie muzyki, literatury, jak również teatru.

 

 

 

Przeczytaj całość