Strażnicy Nirgali 1 Serce Suriela - Agnieszka Wojdowicz

W literaturze motyw anielski pojawia się dość często i praktycznie zawsze jest on pozytywnie odbierany przez czytelników. Anioł jest bowiem takim stworzeniem, które z reguły kojarzy się z Dobrem. Owszem, są także anioły na wskroś zepsute, które niszczą wszystko, co stanie im na drodze. Wtedy zazwyczaj nazywamy jeaniołami upadłymi. Anielski motyw pojawił się już w Pieśni o Rolandzie, kiedy w momencie śmierci Rolanda przybywają do niego wysłannicy Boga z archaniołem Gabrielem na czele. To właśnie Gabriel bierze od Rolanda rękawicę, którą rycerz składa w ofierze Bogu. Z kolei trzej aniołowie: Cherubin, Michał i Gabriel w uroczystej procesji zabierają Rolanda do nieba, a potem składają jego duszę przed obliczem Najwyższego. W utworze tym archanioł Gabriel troszczy się również o Karola Wielkiego (ok. 747-814), któremu zsyła sny mające związek z bitwą i wspomaga go w walkach.

 

Anioły pojawiają się także w Anhelli Juliusza Słowackiego (1809-1849) czy Nie-Boskiej komedii Zygmunta Krasińskiego (1812-1859). O aniołach pisali również Gabriel García Márquez (1927-2014) w Bardzo starym panu z olbrzymimi skrzydłami, Zbigniew Herbert (1924-1998) w Siódmym aniele, a także Dorota Terakowska (1938-2004) w książce Tam, gdzie spadają anioły. Tego rodzaju utworów można byłoby wymienić znacznie więcej. Wygląda bowiem na to, że pisanie o skrzydlatych wysłannikach Boga jest dość popularne. Niemniej Agnieszka Wojdowicz w swojej trylogii adresowanej do młodego czytelnika odeszła od schematu kreowania aniołów jako posłańców Boga. Takie przynajmniej można odnieść wrażenie po przeczytaniu pierwszego tomu. Aniołowie stworzeni przez Autorkę są oryginalni, ale jednocześnie bardzo podobni do ludzi. Czują strach, złość, gniew oraz wiele innych emocji, które zwykłemu człowiekowi towarzyszą od zarania dziejów. Poza tym – podobnie jak ludzie – są śmiertelnikami. Tak przynajmniej wynika z pierwszej części omawianej trylogii. Możliwe, że potem coś się zmieni. 

 

 

 

Przeczytaj całość