Ceremonia - Janusz Koryl

Mówią, że każdy człowiek w coś wierzy i każdy wyznaje jakąś swoją indywidualną religię. Jedni aktywnie działają we wspólnotach, inni stanowczo się od nich odcinają, twierdząc, że wiara to tylko i wyłącznie ich sprawa i nie będą jej z nikim dzielić. Nawet ten, kto uważa, że w nic nie wierzy, po zastanowieniu się stwierdza, że jednak chyba w jego życiu jest coś, co sprawia, że dzięki temu czuje się lepiej. Ludzie wierzą nie tylko w Boga. Ważna jest dla nich miłość, dobro, pomoc potrzebującym i wiele innych spraw, które powodują, że ludzkie życie nabiera wartości. Ale co takiego dzieje się wówczas, gdy nasze przywiązanie czy wiara stają się fanatyzmem, który zmierza do zagłady nie tylko osoby, która wierzy, ale przede wszystkim tych, którzy znajdują się w jej otoczeniu? Jak cienka jest granica pomiędzy rozsądkiem a uzależnieniem od wiary? Otóż okazuje się, że ta granica jest bardzo cienka i tylko przytomny umysł może uratować człowieka przed jej przekroczeniem.

 

W Rzeszowie mieszka i pracuje pewien młody dziennikarz prasowy, Rafał Kamiński. Mężczyzna pracuje dla Głosu Podkarpacia. Jest młody i ambitny, więc nie dziwi fakt, że chciałby pisać o rzeczach, które pozwoliłyby mu popchnąć do przodu jego karierę zawodową. Niestety, Podkarpacie to niezwykle spokojne województwo i raczej nie uświadczy tam niczego, co mogłoby wstrząsnąć opinią publiczną. Tak więc Rafał Kamiński pewnego dnia stwierdza, że jako dziennikarz po prostu się cofa. W dodatku życie prywatne też jakoś tak nagle przestało mu się układać. Co w takim razie robić? Czekać na łut szczęścia czy może wziąć sprawy w swoje ręce i zacząć szukać sensacji na siłę?

 

 

Przeczytaj całość