Dziewczyna na Times Square - Paullina Simons

Czasami w życiu człowieka przychodzi taki moment, kiedy świat wali mu się na głowę i tak naprawdę tylko cud może sprawić, że wszystko skończy się dobrze. Niestety, o ile cuda się zdarzają, to bardzo rzadko. Przeważnie ludzie ze swoimi tragediami muszą borykać się sami. Gdy otrzymują wsparcie rodziny i przyjaciół, wówczas łatwiej im znosić przeciwności losu. Gorzej natomiast dzieje się wtedy, gdy zostają całkiem sami w swoim nieszczęściu i nie mogą liczyć nawet na najbliższych. W dodatku brakuje pieniędzy, żeby zapłacić choćby tylko czynsz za mieszkanie, nie mówiąc już o jakichś większych wydatkach i zakupach, które w tym trudnym czasie sprawiłyby przyjemność. Z powodu braku pieniędzy trudno jest też mówić o sfinansowaniu kosztownego i długiego leczenia. Co wtedy robić? Usiąść i płakać? Popaść w rozpacz, nie widząc już żadnej drogi przed sobą? A może warto zaczekać, aż karta się odwróci i dobry los uśmiechnie się do człowieka?

 

Główna bohaterka książki Paulliny Simons staje właśnie w obliczu życiowej tragedii i wydaje się, że będzie musiała zmagać się z nią sama. Lily Quinn ma jedynie dwadzieścia cztery lata. Jest rok 1999, czyli czas, kiedy ludzie już niedługo entuzjastycznie będą wkraczać w XXI wiek. Dziewczyna mieszka w Nowym Jorku w dość obskurnej dzielnicy. Lokum, które wynajmuje też nie jest najpiękniejsze. Lily dzieli je z przyjaciółką – Amy McFadden – i chłopakiem, który już niedługo przyjmie status byłego partnera. Joshua właśnie się wyprowadza, ponieważ nagle uznał, że z Lily jakoś nie jest mu po drodze. Na szczęście dziewczyna nie zostaje zupełnie sama, bo wszak ma jeszcze Amy. Dziewczyny bardzo dobrze się dogadują, a Lily wydaje się, że koleżanka nie ma przed nią żadnych tajemnic. Czyżby?

 

 

Przeczytaj całość