Mansfield Park - Jane Austen
Długo zastanawiałam się, w jaki sposób mogłabym rozpocząć pisanie tego tekstu. Generalnie nie mam problemu z dobrem słów, jednak w tym przypadku okazało się inaczej. Może zacznę od tego, że jestem niesamowicie zachwycona tą powieścią! Zapewne wielu czytelników będzie się temu dziwić, ponieważ Mansfield Park nie cieszy się tak wielką popularnością, jak chociażby Emma, Rozważna i romantyczna czy Duma i uprzedzenie. Ba! Wielu twierdzi nawet, że Mansfield Park to najgorsza powieść, jaka wyszła spod pióra Jane Austen (1775-1817), a to przede wszystkim dlatego, że główna bohaterka jest nieciekawa, niemrawa i ciapowata. Taka argumentacja zupełnie do mnie nie przemawia i wydaje mi się absurdalna. W tym wypadku wiele wskazuje na to, że znów zadziałała moja wrodzona przekora. Po przeczytaniu wszystkich książek autorstwa Jane Austen mogę śmiało rzec, że Mansfield Park urzekła mnie najbardziej. Żadna inna nie wciągnęła mnie tak bardzo, jak właśnie historia Fanny Price i Edmunda Bertrama. Znalazłam w niej to COŚ, czego nie da się wyrazić słowami. To trzeba poczuć. Bohaterów polubiłam już od pierwszej strony. Owszem, pani Norris działała mi na nerwy dość mocno, jednak jej specyficzna osobowość wywołałaby negatywne emocje chyba w każdym czytelniku. Lecz z drugiej strony, cóż warta byłaby ta historia, gdyby wszystkie postacie były słodkie i bez skazy?
 
Generalnie książka uważana jest za powieść społeczną, natomiast praktycznie w ogóle nie podchodzi się do niej jak do romansu. Uważam, że to błąd. Przecież uczucie pomiędzy główną bohaterką – Fanny Price – a Edmundem Bertramem wisi w powietrzu od samego początku. Możliwe, że ich miłość nie jest zbyt mocno wyeksponowana, ale wyraźnie można ją odczytać pomiędzy wierszami i uważny czytelnik na pewno to dostrzeże.
 
Polscy czytelnicy mogą zastanawiać się, dlaczego Jane Austen poszła tutaj w kierunku miłości kazirodczej. Zauważmy, że Edmund Bertram to bliski kuzyn Fanny Price. Ich matki są siostrami. Chcę zatem wyjaśnić, że Autorka nie popełniła żadnego błędu logicznego, ani też nie usiłowała choćby w najmniejszym stopniu wywołać skandalu obyczajowego na kartach swojej książki, ponieważ w Wielkiej Brytanii małżeństwa pomiędzy kuzynami (nawet tymi bliskimi) nie były i nie są czymś zakazanym i nikogo nie szokują. W tym kontekście można byłoby dopatrywać się ewentualnie jakichś zakazów moralnych, a nie prawnych.

 

 

Przeczytaj całość