Krolewska heretyczka - Magdalena Niedzwiedzka

Dynastia Tudorów to temat, który wciąż fascynuje nie tylko filmowców, ale przede wszystkim pisarzy. Co pewien czas na rynku wydawniczym pojawiają się albo suche biografie, albo zbeletryzowane losy któregoś z przedstawicieli tej królewskiej rodziny, która zdaniem niektórych uchodzi za najbardziej przeklętą w dziejach Anglii. Z jednej strony doszli do władzy podstępem i po trupach, zaś z drugiej, kiedy już panowali, to przysporzyli swoim poddanym szereg cierpień. Wspomnijmy chociażby Henryka VIII Tudora (1491-1547) czy jego starszą córkę Marię I Tudor (1516-1558). Henryk nie tylko bez mrugnięcia okiem podpisywał wyroki śmierci na swoich prawdziwych i rzekomych wrogów, ale także nie wahał się skracać o głowę własnych żon. W dodatku z powodu kobiety poważnie poróżnił się z papieżem, na skutek czego ten ostatni obłożył króla klątwą. W odwecie rozwścieczony monarcha rozpoczął okrutne prześladowania duchownych, palił klasztory i mordował ich mieszkańców. Z kolei jego córka Maria była zagorzałą katoliczką – po swojej hiszpańskiej matce Katarzynie Aragońskiej (1485-1536) – co sprawiło, że ostatecznie popadła w religijny fanatyzm i paliła na stosach każdego, kto dopuściłby się herezji. Fanatyzm ma jednak to do siebie, że prawie zawsze odbiera człowiekowi zdolność logicznego myślenia, potęguje nieufność wobec innych, a wtedy każdy ruch tej drugiej strony staje się podejrzany. Tak też stało się z Marią, która w historii Anglii zapisała się jako Krwawa Maria, a na swój przydomek solidnie sobie zapracowała.

 

Sporo miejsca w historii zajmuje także młodsza córka Henryka VIII Tudora – Elżbieta (1533-1603). Ponieważ była córką drugiej żony monarchy – Anny Boleyn (ok. 1501-1536) – oskarżonej przez ministrów króla, a potem i przez samego monarchę, nie tylko o zdradę małżeńską, ale również o kazirodztwo i konszachty z samym diabłem, Henryk przez długi czas wypierał się Elżbiety i stanowczo twierdził, że jest ona bękartem, a on nigdy jej nie spłodził. W związku z tym dzieciństwo Elżbiety nie należało do najszczęśliwszych. Większość czasu spędzała z dala od królewskiego dworu pod troskliwym okiem opiekunek, a kiedy już odwiedzała dwór ojca, wówczas ten udawał, że jej w ogóle nie zauważa. Dla małego dziecka musiało to być naprawdę traumatyczne przeżycie, zważywszy że każdy, kto tylko zerknął na Henryka i Elżbietę wiedział, że dziewczynka jest jego biologiczną córką. Odziedziczyła po ojcu zarówno urodę, jak i jego wybuchowy charakter. To odtrącenie na pewno miało ogromny wpływ na późniejsze życie Elżbiety. Niekochana w dzieciństwie, szukała miłości w dorosłym życiu. Fakt ten może być wytłumaczeniem tego, że jeszcze jako księżniczka, a potem królowa otaczała się młodymi i przystojnymi mężczyznami, których wodziła za nos. Sprawiało jej bowiem przyjemność już samo obserwowanie swoich faworytów, którzy stale zabiegali o jej względy, a każdy z nich pragnął być tym najważniejszym.

 

 

 

Przeczytaj całość