Pieśń o poranku - Paullina Simons

Kiedy człowiek czuje, że ma już wszystko, a życie obeszło się z nim naprawdę łagodnie w porównaniu do innych, wówczas zaczyna zastanawiać się nad celem swojej dalszej egzystencji. Możliwe, że popadł już w rutynę, a codzienne czynności wykonywane do tego samego schematu nie sprawiają mu takiej przyjemności, jak miało to miejsce kiedyś. Matka, która spędza całe dnie w domu, opiekując się dziećmi nierzadko czuje, że życie wymyka jej się z rąk i tak naprawdę nic dobrego już jej nie czeka, choć najmocniej na świecie kocha swoją rodzinę i oddałaby za nią życie. Mąż większość czasu spędza w pracy i jedyne, co go interesuje, to ciepły obiad na stole oraz zapewnienie bliskim egzystencji na godnym poziomie. Takie rozumowanie nie jest złe, dopóki nie przysłoni innych istotnych spraw. Bywa bowiem tak, że małżonkowie uparcie podążają tą samą drogą już od wielu lat, nie mając ani czasu, ani ochoty na zmianę. Wtedy może zdarzyć się tak, że nieoczekiwanie ktoś inny pojawi się w ich życiu i pokaże im, że przecież jeszcze nie wszystko stracone i można żyć inaczej. Wystarczy tylko podjąć odważną decyzję i pozwolić porwać się emocjom, idąc za głosem serca.

 

Rutyna, która tak uwierała przez ostatnie lata przykładnego małżeńskiego życia może zatem odejść w zapomnienie, bo oto nagle przed naszymi oczami pojawi się zupełnie inna perspektywa, a ktoś właśnie uświadomi nam, że najwyższa pora, aby znów zacząć myśleć tylko o sobie. Nasze pragnienie zmiany życia będzie wówczas tak ogromne, że odrzucimy wszelkie wyrzuty sumienia i pójdziemy za tym, co dyktuje nam serce. Niestety, nie zawsze decyzje podejmowane pod wpływem emocji są rozważne. Często zdarza się tak, że w ich wyniku krzywdzimy tych, którzy do tej pory stanowili sens naszego życia i obdarzali nas bezgranicznym zaufaniem. Czy zatem warto jest porzucić męczącą rutynę i zacząć życie z kimś nowym, z dala od tego, czemu poświęciliśmy większość swojego życia? Czy budowanie własnego szczęścia na nieszczęściu bliskich naprawdę przyniesie nam spełnienie? Możliwe, że na początku tak właśnie będzie, lecz po jakimś czasie – kiedy już opadną emocje – będą nas maltretować wyrzuty sumienia, a umysł stale będzie nam podsuwał obrazy z przeszłości i twarze bliskich, których porzuciliśmy, aby zacząć żyć inaczej. Może jednak lepiej spróbować coś zmienić w towarzystwie tych, którzy dzielą z nami życie?

 

 

Przeczytaj całość