Moja mama czarownica: Opowieść o Dorocie Terakowskiej - Katarzyna T. Nowak

 

Moja przygoda z twórczością Doroty Terakowskiej zaczęła się stosunkowo późno, bo w wieku, kiedy byłam już osobą w pełni dorosłą. Prawdę powiedziawszy pierwszą książkę Autorki przeczytałam w ubiegłym roku, a była ona zatytułowana Tam, gdzie spadają Anioły. Ta powieść tak mnie zauroczyła, że w krótkim czasie sięgnęłam również po dwie inne książki Doroty Terakowskiej, czyli Córkę Czarownic oraz Ono. Tym, co zwróciło wówczas moją uwagę była nie tylko tematyka powieści, ale też styl. Zupełnie inny od tego, którym posługują się współcześni polscy pisarze. W dodatku powieści te poruszały niezwykle ważne problemy społeczne. Dla mnie książki te okazały się być jednymi z tych, które skłaniają do refleksji nad sobą i nad otaczającą nas rzeczywistością. One po prostu niosły ze sobą wyjątkowo istotne przesłanie. W mojej ocenie fabuła nie była z tych płytkich i nie wnoszących w ludzkie życie niczego dobrego. Historie, które Dorota Terakowska w nich opisała wywarły na mnie niesamowity wpływ. Wreszcie zobaczyłam, że literatura naprawdę może czegoś nauczyć. Że nie jest to zwykła ściema i mydlenie czytelnikowi oczu przy pomocy nieudolnie używanych słów. Pamiętam, że poczułam wtedy ogromny żal, bo zdałam sobie sprawę, że dziś już niewielu autorów potrafi tak pisać. Pisać w sposób, który dotyka każdej struny sumienia czytelnika. Choć nadal mam na koncie jedynie te trzy książki Doroty Terakowskiej, to moje przekonanie wciąż pozostaje takie samo. Autorka doskonale wiedziała, w jaki sposób uderzyć w czytelnika, żeby sprawić, aby ten zatrzymał się i choć przez chwilę pomyślał o sprawach istotnych, zaś nie jedynie o bzdurach, które funduje nam dzisiejszy świat, nawet ten literacki.


 

 

 

 

Przeczytaj całość