Pozytywnie nieobliczalni - Marcin Brzostowski

Prawnik to brzmi dumnie, prawda? Lata wyczerpujących studiów, nocne zakuwanie rozmaitych przepisów, które i tak pewnego dnia ulegną zmianie i trzeba będzie przyswajać je od początku, wreszcie uzyskanie upragnionego dyplomu, o którym niekoniecznie marzył sam zainteresowany, bo wszakże możliwe jest, że bardziej zależało na tym rodzinie zainteresowanego. Następnie zaliczenie niezbędnego stażu, no i wreszcie można zaczynać własną praktykę albo pracować pod okiem szacownego rodzica. Prawdę powiedziawszy, takie rozwiązanie wcale nie jest złe, bo przecież można wylądować znacznie gorzej, na przykład w jakiejś korporacji prawniczej, gdzie dowodzi bezwzględny szef albo szefowa, który(a) jest zdolny(a) wycisnąć z takiego nowicjusza siódme poty, aby tylko móc zaspokoić własne ambicje.

 

Akcja powieści Marcina Brzostowskiego rozgrywa się w Warszawie w środowisku młodych i ambitnych prawników. Na pierwszy plan wysuwają się dwaj przyjaciele: Robert i Rafał. Obydwaj pracują w prężnie rozwijającej się korporacji prawniczej. Kiedy ich poznajemy, ten pierwszy właśnie został pozbawiony etatu, bo zwyczajnie przestał być potrzebny. Praktycznie wykorzystano go do maksimum, a potem zastąpiono kimś innym. I co ma począć nasz bohater w tej trudnej dla siebie sytuacji? Chyba tylko porządnie się upić. Na szczęście są obok przyjaciele, którzy mogą pomóc i nie zostawią w potrzebie. Z kolei Rafał, zwany „Marlonem”, nadal pracuje w rzeczonej korporacji. Pomimo że nie jest z tego powodu szczęśliwy, to jednak nie rezygnuje z etatu, tylko wciąż haruje, czasami nawet kosztem należnego mu urlopu.



 

 

 

Przeczytaj całość