Zakazany owoc - Jo Beverley

Czy współcześni autorzy są w stanie napisać dobrą powieść georgiańską lub wiktoriańską? Przypuszczam, że chyba nie do końca, ponieważ zawsze istnieje prawdopodobieństwo przemycenia do fabuły nieco współczesności, choćby nie wiadomo jak bardzo pisarz starał się tego uniknąć, i w tym celu zadbał o perfekcyjny research. Znamiona realiów, w których żyje autor mogą pojawić się w dialogach czy w sposobie zachowywania się poszczególnych bohaterów.

 

Epoka georgiańska (1714-1837) to lata sukcesywnego panowania w Anglii czterech władców o imieniu Jerzy, a byli to: Jerzy I Hanowerski (1660-1727), Jerzy II Hanowerski (1683-1760), Jerzy III Hanowerski (1738-1820), zwany „Szalonym” z powodu choroby psychicznej, na którą cierpiał, oraz Jerzy IV Hanowerski (1762-1830). Z kolei epokę georgiańską w literaturze kojarzymy przede wszystkim z osobą Jane Austen (1775-1817). Jej powieści do tej pory podbijają serca czytelniczek na całym świecie, a wydawcy wciąż dokonują ich wznowień.

 

Zdarza się, że współcześni autorzy, szczególnie brytyjscy – być może pod wpływem klasyków pochodzących z ich własnego podwórka – dość często sięgają w swojej twórczości po tę epokę. Tego typu działanie podejmują głównie pisarki, których domeną jest tworzenie romansów historycznych. Jedną z takich brytyjskich autorek jest Jo Beverely, a właściwie Mary Josephine Dunn Beverley urodzona w 1947 roku. Przypuszczam, że wielu polskim czytelnikom to nazwisko nic nie mówi. Przyznam, że mnie również nie było ono znane do tej pory. Niemniej jednak, ostatnio potrzebowałam lektury, która byłaby lekka i niezobowiązująca, a do tego jeszcze nie traktowała o czasach nam współczesnych. I tym oto sposobem trafiłam na Zakazany owoc. Książka jest romansem historycznym, który może kojarzyć się z typowym „harlequinem”. Przecież już sam tytuł na to wskazuje.

 

 

 

Przeczytaj całość