Spacer po północy - Karen Robards

Praca w zakładzie pogrzebowym raczej nie należy do najprzyjemniejszych, nawet jeśli ze zmarłymi człowiek ma jak najmniej do czynienia. Sam fakt przebywania w takim miejscu może sprawić, że włos na głowie nam się zjeży ze strachu. Oczywiście, do wszystkiego można się przyzwyczaić, więc i pracownicy zakładów pogrzebowych traktują w końcu swoją pracę jak coś normalnego. Mówi się wszak, że żadna praca nie hańbi, natomiast ktoś przecież musi wyprawić zmarłego na ten drugi świat. Nie wiem tylko, czy ktokolwiek z pracowników tegoż przybytku zmarłych jest przygotowany psychicznie na sytuację, w której jego podopieczny nagle… ożywa, i wcale nie wygląda na takiego, który wybierałby się na tamten świat. W gruncie rzeczy „trup” ma się całkiem dobrze i nawet obrażenia ciała, których nabawił się tuż przed „śmiercią” w ogóle nie przeszkadzają mu w osiągnięciu zamierzonego celu.

 

Trzydziestosześcioletnia Summer McAfee to kobieta z przeszłością. Nieudane małżeństwo, a do tego jeszcze chybiona kariera w zawodzie modelki sprawiły, że nie pozostało jej nic innego, jak tylko założyć własną firmę sprzątającą i świadczyć usługi w tej dziedzinie rozmaitym zakładom czy też osobom indywidualnym. Generalnie Summer nie narzeka na swoje życie, co wcale nie oznacza, że nie myśli o tym, aby coś w nim zmienić. Wciąż jednak ma w pamięci osobę byłego męża, który prawdę mówiąc nie popisał się w swojej roli. A zatem jak tu zaufać kolejnemu facetowi? Będzie ciężko, prawda?



 

 

Przeczytaj całość